Site Overlay

Historia i Ciekawostki: Odkryj Tajemnice Statuy Wolności

Czy ten zielony gigant nosi rozmiar XXL?

Gdy myślimy o Nowym Jorku, przed oczami pojawia się kilka ikon: zatłoczony Times Square, żółte taksówki, a przede wszystkim – ona. Wysoka, zielona, trzymająca pochodnię i uznawana za jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet świata. Tak, mowa o niej – niekwestionowanej królowej nowojorskiego portu – Statui Wolności. Ale czy wiesz, że ta dostojna dama ma więcej tajemnic niż większość telenoweli?

Francuski prezent z miłości… do wolności

Statua Wolności była prezentem od Francji dla Stanów Zjednoczonych z okazji stulecia amerykańskiej niepodległości w 1876 roku. Czyli, można powiedzieć, że był to taki międzynarodowy lajk na Facebooku, ale w wersji XIX-wiecznej. Francuzi złożyli się na rzeźbę, Amerykanie mieli zająć się postumentem. Sprawa przeciągnęła się nieco, bo jak to zwykle bywa – pieniądze się rozeszły szybciej niż budżet na Black Friday.

Rzeźbiarzem był Frédéric Auguste Bartholdi, który miał niezłego nosa do monumentalnych projektów i wizję jeszcze większą niż fryzjer Edwarda Nożycorękiego. Co ciekawe, do stworzenia stalowego rusztowania zaproszono kogoś, kto później był znany jako konstruktor wieży Eiffla – Gustave’a Eiffela. Tak! Statua i Eiffel mają wspólne DNA!

Co kryje się w środku? Nie tylko duch wolności!

Choć z zewnątrz przypomina spokojną amazonkę, wewnątrz tej symbolicznej postaci znajduje się cała architektoniczna magia. Schody – aż 354 stopnie – prowadzące niczym do olimpijskiego raju, pozwalają śmiałkom wspiąć się do korony. A gdy już tam jesteś, możesz zajrzeć światu w oczy – dosłownie – z 25 okien!

Ale uwaga: korona nie zawsze była dostępna. Po zamachach 11 września dostęp do niej był zamknięty na wiele lat. Dziś jednak można ponownie poczuć się jak król Nowego Jorku (albo przynajmniej jak paparazzi z wyjątkowym miejscem na zdjęcie).

Pierwotna inspiracja z… Egiptu?

Tak, dobrze czytasz! Pomysł na statuę chodził Bartholdiemu po głowie już dużo wcześniej, kiedy to próbował zaprezentować Egiptowi projekt latarni w kształcie kobiety u wejścia do Kanału Sueskiego. Niestety, projekt nie wypalił (prawdopodobnie uznali, że zbyt awangardowy jak na tamte czasy). Ale jak widać – dobry pomysł nie ginie, tylko zbiera kurz w szufladzie aż do lepszej okazji.

Finalna wersja symbolizowała przede wszystkim wolność i demokrację. I choć dziś wybieramy prezydentów raczej sms-em niż szablą, to idea posągu wcale nie zardzewiała. Wręcz przeciwnie – promieniuje zielonym blaskiem starej pani, która stoi na straży marzeń (i selfie turystów).

Prawdziwy rozmiar ma znaczenie

Wysokość od ziemi do końca pochodni wynosi około 93 metry! To mniej więcej tyle co 22 piętrowy wieżowiec! A ręka trzymająca pochodnię? Ma długość niemal 13 metrów – czyli mniej więcej tyle, co autobus miejski z klimatyzacją. Sama głowa? Ma obwód około 5 metrów – średnia średnica traktora rolniczego!

A teraz czas na mały quiz: ile waży ta dama? Dokładnie 225 ton! Więc, gdyby miała konto na siłowni, pewnie trenowałaby z hantlem większym niż przeciętny samochód.

Kolor nadziei, który pojawił się z czasem

Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, statua Wolności nie zawsze była zielona. Początkowo lśniła miedzianym brązem, jak nowa moneta. Jednak natura miała własny pomysł na stylizację. W wyniku utlenienia metalu, głównie przez działanie deszczu i soli morskiej, posąg nabrał turkusowej patyny. Dla niektórych – proces starzenia, dla innych – kosmetyczny lifting absolutnie bez botoksu.

Statua Wolności jako celebrytka popkultury

Nie zapominajmy – nasza zielona dama ma status prawdziwej gwiazdy! Zagrała w dziesiątkach filmów, seriali, kreskówek i teledysków. Dosłownie! Od dramatów jak „Armageddon”, przez komedie typu „Kac Vegas”, aż po kreskówki w stylu „Simpsonowie”. Weszła do popkultury tak mocno, że chyba tylko Godzilla ma więcej występów w kinie.

A jeżeli chcesz poznać więcej faktów, to łap linka: statua wolności kryje jeszcze więcej niespodzianek, które sprawią, że spojrzysz na nią zupełnie inaczej!

Statua Wolności to nie tylko symbol Nowego Jorku czy Stanów Zjednoczonych, ale także niesamowita opowieść o wolności, partnerstwie międzynarodowym i sile pomysłów, które potrafią przetrwać próbę czasu – i warunki atmosferyczne. Jej historia jest pełna zwrotów akcji, architektonicznych cudów i kulturowych odniesień. Więc następnym razem, gdy będziesz ją oglądać – czy to na żywo, czy w filmie – pomyśl o niej nie tylko jak o posągu, ale jak o prawdziwej postaci z charakterem, humorem i… 93-metrową osobowością.