Polskie kino kryminalne od lat ma się całkiem dobrze – uwielbiamy mroczne historie, złych chłopców z zasadami i gangsterski klimat, który przyprawia o dreszcze… nawet jeśli jesteśmy akurat w dresie na kanapie z herbatką. Film „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” zadebiutował w 2020 roku i od razu przyciągnął uwagę nie tylko fanów rodzimego kina akcji, ale i internautów spragnionych polskiego odpowiednika „Goodfellas” ze szczyptą „Chłopaków z ferajny” w wersji nadwiślańskiej. A skoro dziś opowiadamy o tej produkcji, czas rzucić okiem na najważniejsze pytanie: jak wygląda „Jak zostałem gangsterem obsada”? Kto wcielił się w rolę głównego bohatera i jego szemranych koleżków? Odpowiedź cię zaskoczy, ale spokojnie – z nami nie zbłądzisz.
Marcin Kowalczyk – gangster (nie tylko) z wyboru
Bez głównego bohatera nie byłoby historii, a bez świetnego aktora – nie byłoby sukcesu filmu. W „Jak zostałem gangsterem” tytułową postać zagrał Marcin Kowalczyk. Znany fanom kina m.in. z „Jesteś Bogiem” (gdzie wcielił się w legendarnego Magika z Paktofoniki) udowodnił, że nie tylko rap potrafi zagrać. W filmie Macieja Kawulskiego pokazuje pełne spektrum emocji gangstera z „zasadami”. Z jednej strony brutalny, bezwzględny, a z drugiej – lojalny, wierny przyjaciołom i… romantyk? Przekonajcie się sami, ale jedno wiadomo na pewno – Kowalczyk wykreował postać, której nie da się nie lubić (nawet jeśli ma na sumieniu więcej grzechów niż przeciętny bohater telenoweli).
Natalia Szroeder – głos rozsądku i serca
Tak, to ta Natalia Szroeder. Piosenkarka, którą znamy z list przebojów, po raz pierwszy zagościła na dużym ekranie – i to w dość niebanalnej roli. Wcieliła się w Magdę, ukochaną głównego bohatera, będącą jego kotwicą w moralnym zamęcie podziemnego świata. Jej obecność na ekranie dodaje historii ludzkiego wymiaru, a Szroeder – choć debiutuje w roli aktorki – wypada zaskakująco dobrze. Emocjonalne sceny, łzy, delikatność, a do tego nutka nieprzewidywalności – oto kobieta, dla której największy gangster potrafi zmienić swoje życie. No dobrze… może przynajmniej spróbować.
Tomasz Włosok – szalony kompan idealny
Każdy dobry gangster musi mieć wiernego kumpla, najlepiej takiego z lekkim odchyłem, który w razie potrzeby wyciągnie w nocy z kłopotów, a w dzień zrobi z tobą napad na bank. Tomasza Włosoka możecie znać z ról w „Bożym Ciele” czy „Królu”, a tutaj wciela się w Waldena – postać nieprzewidywalną, szalenie lojalną i… szalenie szaloną. Jego kreacja balansuje na granicy między dramatem a groteską, co sprawia, że ciężko od niego oderwać wzrok. Dopełnienie dla postaci Marcin Kowalczyka? Oj, i to jakie.
Jan Frycz i Adam Woronowicz – duet klasyki aktorskiej
Gdy w obsadzie pojawiają się takie nazwiska jak Jan Frycz i Adam Woronowicz, wiadomo, że będzie się działo. Obaj panowie wcielają się w postacie bardziej doświadczonych graczy świata przestępczego – mentorów, bossów, ludzi, których nie chcesz mieć za wroga, ale których szanujesz. Ich role dodają filmowi powagi i dramaturgii. Jan Frycz, jak zwykle, ma w oczach cały wachlarz emocji, a Woronowicz – charyzmy i tajemniczości mógłby sprzedawać na litry.
„Jak zostałem gangsterem obsada” – perełki drugiego planu
Choć główna obsada zachwyca, warto też docenić role drugoplanowe. Wojciech Zieliński, Julia Wieniawa, Piotr Rogucki czy Agnieszka Więdłocha – każdy z nich wnosi coś unikalnego do tej produkcji. Wieniawa błyszczy jako femme fatale w nowoczesnym wydaniu, Zieliński jak zwykle dostarcza emocji i aktorskiego kunsztu, a Więdłocha odkrywa przed nami bardziej mroczną stronę swojej aktorskiej palety. To właśnie te „drobne role” sprawiają, że całość działa jak dobrze zaplanowany przestępczy napad – perfekcyjnie, z nieskazitelną synchronizacją.
Po obejrzeniu „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” można dojść do wniosku, że polskie kino kryminalne naprawdę ma się dobrze. Reżyser Maciej Kawulski nie tylko wie, jak nakręcić trzymającą w napięciu historię, ale też ma instynkt do doboru odpowiednich aktorów. „Jak zostałem gangsterem obsada” to nie tylko trafione nazwiska, ale i perełki talentów młodszych i starszych pokoleń, które – niczym gang idealny – współpracują na ekranie, dostarczając widzowi i emocji, i śmiechu, i chwili zadumy. A że całość oparta jest luźno na faktach? Cóż, życie pisze najlepsze scenariusze. Więc jeśli jeszcze nie znacie tej produkcji, czas nadrobić. Byle nie w towarzystwie podejrzanych typków.
Zobacz też:https://lifestylowyportal.pl/jak-zostalem-gangsterem-historia-prawdziwa-pelna-obsada/